Jaką mam zdolność prowadząc działalność?

Jaką mam zdolność prowadząc działalność?

Jaką mam zdolność prowadząc działalność?

Przypomnijmy, że zdolność kredytowa to możliwość spłaty całości zaciąganego zobowiązania w ustalonym w umowie terminie. Z artykułu: Jak banki liczą zdolność kredytową można dowiedzieć się jak to wygląda w przypadku osób fizycznych zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę. A jak się sprawy mają dla samozatrudnionych i przedsiębiorców?

Banki faworyzują etatowców

Nie będzie dla nikogo szokiem, że najlepszymi kredytobiorcami są dla banków osoby o stabilnym zatrudnieniu i dochodach. Pracownicy budżetówek, zatrudnieni od wielu lat na tych samych stanowiskach w korporacjach czy nawet emeryci – to sprawdzone grupy niskiego ryzyka. Dla nich banki godzą się na proste procedury weryfikacji, a przy tym często również lepsze ceny pożyczanego pieniądza. Jeśli natomiast prowadzisz działalność gospodarczą, zwłaszcza w początkowej fazie, przygotuj się na niełatwą przeprawę.


Najważniejsze różnice to wymagania dotyczące stażu działalności oraz sposobu udokumentowania dochodu. Pozostałe brane pod uwagę czynniki i bankowe wskaźniki będą zbliżone do tych, które przedstawiliśmy w przytaczanym wyżej artykule.

Jak długo prowadzić działalność, żeby dostać kredyt

Tym, co może nas skreślić już na samym początku, jest staż prowadzonej działalności. Jeśli pracujemy w oparciu o samozatrudnienie krócej niż pełne 12 miesięcy, najczęściej zostaniemy z automatu odesłani z kwitkiem. Może się też zdarzyć, że przy wnioskowaniu o np. kredyt hipoteczny, bank będzie wymagał aż 2 lat działalności. Oczywiście jeśli nie spełniamy wymogów stażu, a wszystkie inne czynniki brane pod uwagę przez bank są przez nas spełnione, możemy prosić o indywidualne rozpatrzenie wniosku, ale szanse pozytywnej weryfikacji takiego wniosku nie są wysokie. W dodatku konieczność odstępstwa od standardowych warunków nie przełoży się korzystnie na koszt kredytu.

Dokumentacja dochodów

Wymagania banków dotyczące udokumentowania dochodów osób prowadzących działalność gospodarczą to często istna droga przez mękę. Do najbardziej standardowych dokumentów, które zażyczy sobie bank należą:

  • zaświadczenie o wpisie do ewidencji gospodarczej,
  • podatkowa księga przychodów i rozchodów (KPiR),
  • zeznanie podatkowe PIT za ostatni rok lub dwa (w zależności od banku),
  • zaświadczenia o niezaleganiu z Urzędu Skarbowego i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (US I ZUS),
  • wyciąg z historią rachunku firmowego.

Należy jednak pamiętać, że bank do wydania ostatecznej decyzji kredytowej może żądać od nas wielu dodatkowych dokumentów potwierdzających sytuację finansową.

Jaką mam zdolność?

Przeglądając dokumenty finansowe możemy się nadziać na kolejny czynnik, który automatycznie nas skreśli – strata w dowolnym miesiącu w okresie analizowanym przez bank. Jest to standardowy element metodyki kredytowej wielu banków.
Przechodząc do analizy dochodów i wyliczenia zdolności kredytowej – z tym bywa przeróżnie. Jeden bank weźmie pod uwagę średni dochód z ostatnich 12-u miesięcy, inny z całego ostatniego rozliczonego roku, a jeszcze inny, analizując 2 lata zeznań podatkowych, weźmie pod uwagę ten z najmniejszymi zyskami. Zwłaszcza kiedy mamy świadomość tego, że nasze dochody są na skraju uzyskania takiej zdolności kredytowej, jakiej potrzebujemy, warto porozmawiać z doradcami różnych instytucji o tym, w jaki sposób w ich banku obliczane są średnie dochody.

Czytaj także: Czy miejsce zamieszkania ma wpływ na zdolność kredytową?

Czytaj także: Co zrobić żeby dostać dobry kredyt?

Powiązane artykuły