Wyrok w sprawie Dziubak vs Raiffeisen

Wyrok w sprawie Dziubak vs Raiffeisen

Wyrok w sprawie Dziubak vs Raiffeisen

3 stycznia 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w głośnej sprawie państwa Dziubaków przeciw bankowi Raiffeisen. Decyzją sądu umowa kredytowa, z uwagi na niedozwolone zapisy, została unieważniona. Mogłoby się wydawać, że to punkt przełomowy dla osób posiadających zobowiązanie we franku i innych obcych walutach, i którzy sądownie chcą lub już walczą o swoje. Tymczasem należy pamiętać, że, cytując klasyka, „nic nie jest czarne, albo białe”.

Wyrok ws. „frankowiczów”

Sprawa państwa Dziubaków stała się głośną, choć nie jest ani pierwszą, ani jedyną sprawą wytoczoną przez kredytobiorcę przeciwko kredytodawcy, czyli bankowi. Stało się tak głównie za sprawą zapytania skierowanego w 2018 roku przez Sąd Okręgowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a na które TSUE odpowiedziało 3 października 2019 roku. Zgodnie z październikowym orzeczeniem TSUE stwierdził, że umowa zawierała zapisy abuzywne (niedozwolone – sprawdź: Czym są klauzule abuzywne?). Treści umowy jednak, zgodnie z unijnym prawem, nie można zmienić, ale można ją anulować. To właśnie było podstawą do styczniowego wyroku SN, który postanowił o anulowaniu umowy kredytu.

Co wyrok oznacza dla „frankowiczów”?

Pierwsza myśl jest zapewne taka – sądy będą się powoływać na już wydane orzecznictwa. Jest to myślenie po części błędne, ponieważ pod uwagę należy wziąć wiele rzeczy, które istotnie różnią jeden kredyt od drugiego. Po pierwsze zapisy w umowach były często znacząco odmienne, nawet w obrębie jednego banku. Państwo Kowalscy i państwo Nowak, podpisujący umowę tego samego dnia w jednym oddziale tego samego banku, mieli przed sobą często niejednakowe dokumenty, ponieważ te były elastyczne, negocjowalne i zależne od konkretnej decyzji kredytowej. Po drugie kredyty w obcej walucie były udzielane przez kilka lat, a w tym czasie oczywiście zmieniały się prawne regulacje. Sąd każdorazowo musi się odwoływać do ówcześnie obowiązującego prawa, gdyż to, jak wiemy, nie działa wstecz. Biorąc powyższe pod uwagę, nie można liczyć na żaden „automat” w wydawaniu wyroków przez sądy.

Mam kredyt we franku. Co mam robić?

Walka z bankiem to długotrwały i złożony proces. Najpierw należy obrać odpowiednią ścieżkę, dostosowaną do naszych potrzeb i sytuacji finansowej (sprawdź: Przewalutowanie czy anulowanie umowy – o co walczyć z bankiem?). Następnie koniecznym jest zdecydować się na drogę i sposób postępowania (sprawdź: Pozew indywidualny czy zbiorowy – jaki wybrać?). W końcu kwestia kancelarii, która nas poprowadzi, i jej honorarium (sprawdź: Kredyt we franku – jak wybrać kancelarię?). Dla osoby spoza świata finansowego, która nie ma czasu ani możliwości na doktoryzowanie się nad tematem, to seria niewygodnych i trudnych decyzji. Warto w takim wypadku zdać się na pomoc eksperta, który wykorzysta swoje doświadczenie dla Twojego dobra.

Zostaw kontakt w formularzu, a otrzymasz bezpłatną konsultację.

Czytaj także: Jak banki oszukiwały frankowiczów?

Czytaj także: Reklamacja – kiedy, po co i jak walczyć z bankiem?

Powiązane artykuły