Sprawdź ile Twój kredyt kosztuje naprawdę

Sprawdź ile Twój kredyt kosztuje naprawdę

Sprawdź ile Twój kredyt kosztuje naprawdę

Jeśli skusiła Cię reklama banku, w której ten oferował nadzwyczajnie nisko oprocentowany kredyt, to lepiej przeczytaj ten artykuł, bo może dałeś się złapać na marketingowy trik.

Banki kuszą oprocentowaniem

Banki kojarzą się z wielkimi skarbcami i rzeszami elegancko ubranych bankierów skrupulatnie obliczających procent za procentem. No właśnie, te procenty. Przecież lokując oszczędności interesuje nas tylko „na jaki procent”, to i chcąc z banku pożyczyć pytanie brzmi tak samo. O ile w kwestii oszczędności na rachunkach czy lokatach zgodzę się, że sprawa jest prosta, o tyle przy kredytach jest to już kwestia zdecydowanie bardziej złożona.

Płacimy za to, czego nie widać

Banki są ograniczane regulacjami w kwestii maksymalnego oprocentowania udzielanych kredytów. Tę wartość określa się „odsetkami maksymalnymi” lub „odsetkami ustawowymi”. Wystarczy jednak powiedzieć, że w zdecydowanej większości banki na kredytach zarabiają więcej. Narzuca się pytanie: jak, skoro są one maksymalne? Otóż tak, że oprocentowanie nie jest jedynym kosztem, jaki ponosimy przy zaciąganiu zobowiązania.

Jakie bank pobiera prowizje

Banki rekompensują swój zarobek faktem, że oprocentowanie jest regulowane i odbijają sobie przychód w innych postaciach. Podstawowym kosztem, z którym się zetkniemy, jest prowizja. Rodzajów prowizji może też być kilka: przygotowawcza za rozpatrzenie wniosku, od udzielonej kwoty czy za wcześniejszą nadpłatę lub spłatę zobowiązania. Zazwyczaj, kiedy stykamy się z ofertą właśnie bardzo niskiego oprocentowania, prowizja znacząco rośnie. Nie jest to dla nas korzystne, bo prowizja również jest kredytowana powiększając kwotę naszego zobowiązania, a to znaczy, że musimy zapłacić od niej odsetki. W dodatku przy spłacie kredytu przed czasem odsetki są anulowane automatycznie, a prowizji banki zwracać już nie chcą (sprawdź: Dlaczego banki nie oddają prowizji?).

Bank chce, żebyśmy się ubezpieczyli

Analizując oferty kredytowe niemal przy każdej zostanie nam zaproponowane ubezpieczenie kredytu na wypadek śmierci kredytobiorcy (czyli naszej) lub od utraty pracy (dotyczy najczęściej likwidacji stanowiska naszej pracy, a nie tego, że zostaniemy zwolnieni). Składka kredytowa może być w różnych wysokościach, w zależności od zakresu ubezpieczenia. Banki wówczas występują w postaci agenta ubezpieczeniowego, któremu za sprzedaż polisy należy się prowizja. Co więcej, do banku trafia zdecydowana większość zapłaconych przez kredytobiorcę środków za ubezpieczenie! Tak samo, jak w przypadku prowizji, składka powiększa całkowitą kwotę kredytu, a więc musimy płacić od niej odsetki. 

Koszty kredytu hipotecznego

Przy kredycie hipotecznym kosztów może pojawić się jeszcze więcej. Zakres ubezpieczeń w tego typu zobowiązaniu rozwinąć się może o ubezpieczenie niskiego wkładu własnego, jeśli nie mamy 20% wkładu własnego, lub ubezpieczenie pomostowe, które zabezpiecza bank od momentu złożenia wniosku kredytowego do chwili ustanowienia hipoteki. Dochodzą również koszty pozabankowe, jak choćby podatek od czynności cywilno-prawnych, notariusz, prowizja agencji nieruchomości czy koszty wszelkich odpisów i wniosków sądowych. Trzeba o tym pamiętać przygotowując się do kredytu!

Jak porównać kredyty

Regulatorzy wymusili na bankach prezentowanie ofert w taki sposób, aby nawet osoba niezwiązana z rynkiem finansowym mogła wstępnie oszacować realną cenę zaciąganego zobowiązania. W tym celu w każdej reklamie prezentowana musi być wartość RRSO (sprawdź: Czym jest RRSO?). Ten wskaźnik zawiera ogół kosztów kredytowych, a nawet fakt, że wartość pieniądza w czasie jest zmienna. Dzięki porównaniu RRSO jesteśmy w stanie względnie ocenić czy dany kredyt jest tani czy drogi, ale w samej ofercie pozostaje wiele do omówienia, w zależności od naszych oczekiwań i planów. Jeśli się na tym nie znasz – porozmawiaj ze specjalistą.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czy masz korzystny kredyt, zgłoś się po bezpłatną analizę

Czytaj także: Czy miejsce zamieszkania ma wpływ na zdolność kredytową?

Czytaj także: Jak banki oszukiwały frankowiczów?

Powiązane artykuły